zadaniowość Agi-pytań o własną tożsamośc ciąg dalszy.

nie zawieść ludzi..nie wolno..nie wolno..

choćbyś miała Aga poświęcić siebie...

cholerny żołnierzyku do zaspakajania ludzkich pragnień...


zewsząd dochodzi mnie powtarzający się impuls,

który zaczyna mnie coraz bardziej zastanawiać:

zrób to...zobowiązałaś się do tego...obiecałaś tamto...

pomyśl nad czymś innym..

Zenia potrzebuje, Jasiek prosił, Kasia chciała, Tomek pytał...

Nawet pogoń za świętym spokojem zaczyna przypominać wyścig z czasem...
Ta gonitwa z kolei przynosi bagaż
w postaci kolejnych rzeczy odłożonych, wczorajszych...

Boże...a gdzie ja zgubiłam siebie?

i dlaczego nie szturchniesz mnie w bok dosadnie,

że to za dużo na moje małe barki???


Czasami spłycona do potęgi entej gubię się w zamyśleniach,

szukam wtedy siebie...

I niczego nie znajduję.

Bo już nie mam na to siły...

Najłatwiej się utopić przy odbiciu od dna.

Bo ja raptownie do góry a ta woda we mnie...

Łatwo wtedy zapodziać zdrowy rozsądek i kalkulacyjne myślenie.

Łatwo się zapomnieć...

Po prostu.



Kocham ludzi..i bardzo ich potrzebuję...
ale gdy już znajdzie się ktoś..
kto naprawdę chciałby i mógłby mi pomóc-
ja zaczynam się bać...
i wchodzę w znaną rolę"jestem silna-ze wszystkim sobie poradzę".
Bo boję się, że ktoś odkryje, jak bardzo zagubiona w sobie jestem...
I widzę te wyciągnięte  moją stronę dłonie...
I żadnej chwycić nie potrafię.

  

Komentarze

  1. To, ze lubisz ludzi- to bardzo dobrze! To taki wielki krok w strone zycia. A ze ich sie boisz, czy ich zachowan - i chcesz pokazac, ze jestes silna ...wielu tak robi. Ludzie zwyczajnie boja sie zranienia.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.