i jeszcze...sedno.


 Gdyby zostawić cię samą, myślisz, że mogłabyś zrobić sobie coś złego?
Boję się, że tak.
    Czy to, że się boisz, powstrzymuje cię?
Tak. To strach powstrzymuje mnie od rzucenia się pod pociąg. Mam świętą nadzieję, że śmierć to kurwa koniec. Czuję się jakbym miała osiemdziesiąt lat. Jestem zmęczona życiem, mój mózg chce umrzeć.
    To metafora, nie rzeczywistość.
Porównanie.
    To w dalszym ciągu nie rzeczywistość.
Porównanie, nie metafotra; a nawet gdyby to była metafora, definiującą cechą metafory, jest jej realność.


    Nie masz osiemdziesięciu lat.
Prawda?

 

Prawda?
     A może masz?

 

 

 

 

 

 Gardzisz wszystkimi, którzy są nieszczęśliwi, czy tylko mną?
     Nie gardzę tobą. To nie twoja wina. Jesteś chora.
Ja tak nie uważam.
      Nie?
Nie. Mam depresję. Depresja to gniew. To to, co się zrobiło, kto przy tym był i kogo za to winisz.
       Kogo ty winisz?
Siebie.



Komentarze

  1. Czytalam te slowa jak scenopis jakiejs sztuki. A to pewnie sztuka zycia. Kawalek wyjety z dziennika, pamietnika lub czastka rozmowy. Juz za chwile bedzie wiosna. Kwiaty, kolory, zapachy- bedzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. chcę wierzyć w wiosnę...chcę wierzyć w życie...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

kołysałam się...

Szarpię życie za brzeg listka...

czy...?