słabosilna...

Żyję z sobą na przemian...

Aga, Agnieszka, Agusia...

Słaba-silna...

Słabosilna...

Dzielimy się ciałem.

Jak opłatkiem?

Nie, jak parą za ciasnych rękawiczek...

Na dwie ręce.

Ten życiowy sobie gramy koncert i nie ujmując,

naprawdę jest nas dwie...

A jakie nam czasem skoczne wychodzą melodie :)

Wtedy jedna drugą pod rękę i w tan.

Raz-dwa-raz-dwa.

A potem przychodzi taki czas, kiedy podpieramy ścianę.

Tę ścianę, która w nas...

Ktoś musi podpierać przecież,

bo to ściana z tych narażonych na upadanie...

Z wielkim hukiem...

Pac o ziemię...


Systemy nieproduktywne, uciążliwe,

lub wręcz nierentowne

i przynoszące szkody należy odciąć.

Ostatnio pracuje nad odcięciem systemu: "WĄTPLIWOŚCI".

Same z nim kłopoty w dzisiejszej rzeczywistości.



O trzeciej nad ranem słucham szelestu mgły.

Zbieram wilgoć w zmarznięte palce..

i nocą oddycham.


  

Komentarze

  1. Zaczne od tego, ze wybralas piekne zdjecie. Uwielbiam takie. Slabosilne jestesmy w realnym zyciu. Kiedy sie wydaje, ze juz nie damy rady, okazuje sie, ze jestesmy "silnymi kobietami" z masa pomyslow na przyszle zycie. I tak ma byc! Czy ogladalas " Podwojne zycie Weroniki"?Kieslowskiego. Rewelacyjny film, ze swietna muzyka. Nie moge go ogladac, bo mam "wspomnienia", ale film innym polecam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.