dzieje się...coś...
Bez przyczyny...
Bez ingerencji światów i zaświatów...
Coś dzieje się we mnie i wokół mnie...
Sekwencje zdarzeń albo milisekundowe,
niewidoczne dla moich oczu impulsy ...
zostawiające za sobą mętne wrażenie
że skos mojego ja
zmienił perspektywę...
Minimalnie...
Niewidzialna, tajemnicza mgła spowijająca moje odczuwanie...
Ulga i zdziwienie...
Dzieje się..coś...
Od końca do początku i z powrotem...
Zdarzenia i sekwencje pozostawiają zapach i smak...
Bez śladu na piasku...
Moje ja.
Twoje ja.
Tożsamości zbieżne...
Minimalnie i kolosalnie...
Zależy od perspektywy.
I od tego czy mgła przyjdzie.
Czy ona ukryje odczuwanie.
Nie uśpi, nie uciszy, nie stępi percepcyjnych wrażeń...
Otuli jedynie ulgą i zdziwieniem...
Dzieje się..coś...
i tak właśnie miało być...
Muskająca koniuszki zmysłów pewność,
że kolejny element układanki wskoczył na swoje miejsce...
Jedyne właściwe.
Cichy wiatr poruszający kosmyk moich włosów
i niknący za horyzontem mojego odczuwania...
Lekkie zmrużenie oczu i ledwo widoczny uśmiech.
Ulga...
Dzieje się..coś...
Nie zgubić tej pewności by nie zgubić siebie...
Czasem muśnięcie, czasem cios bolesny...
Kiedy pewność staje w całej swojej jaskrawości
i wbija miliardy małych igiełek
w moralny szkielet wewnętrznego porządku...
Wskoczył. Kolejny element tej samej układanki.
W pustkę przeznaczoną, choć nie wyznaczoną.
Jedyną właściwą...
Ulga...czy zdziwienie...?
Dzieje się..coś...
Pragnienie żeby zawsze było na co czekać...
Taki mały priorytet.
Bo-nieuniknione nadchodzi. Tup tup tup...
Czekać..
Otworzyć oczy i rozluźnić mięśnie...
A jednak ulga...
Bez ingerencji światów i zaświatów...
Coś dzieje się we mnie i wokół mnie...
Sekwencje zdarzeń albo milisekundowe,
niewidoczne dla moich oczu impulsy ...
zostawiające za sobą mętne wrażenie
że skos mojego ja
zmienił perspektywę...
Minimalnie...
Niewidzialna, tajemnicza mgła spowijająca moje odczuwanie...
Ulga i zdziwienie...
Dzieje się..coś...
Od końca do początku i z powrotem...
Zdarzenia i sekwencje pozostawiają zapach i smak...
Bez śladu na piasku...
Moje ja.
Twoje ja.
Tożsamości zbieżne...
Minimalnie i kolosalnie...
Zależy od perspektywy.
I od tego czy mgła przyjdzie.
Czy ona ukryje odczuwanie.
Nie uśpi, nie uciszy, nie stępi percepcyjnych wrażeń...
Otuli jedynie ulgą i zdziwieniem...
Dzieje się..coś...
i tak właśnie miało być...
Muskająca koniuszki zmysłów pewność,
że kolejny element układanki wskoczył na swoje miejsce...
Jedyne właściwe.
Cichy wiatr poruszający kosmyk moich włosów
i niknący za horyzontem mojego odczuwania...
Lekkie zmrużenie oczu i ledwo widoczny uśmiech.
Ulga...
Dzieje się..coś...
Nie zgubić tej pewności by nie zgubić siebie...
Czasem muśnięcie, czasem cios bolesny...
Kiedy pewność staje w całej swojej jaskrawości
i wbija miliardy małych igiełek
w moralny szkielet wewnętrznego porządku...
Wskoczył. Kolejny element tej samej układanki.
W pustkę przeznaczoną, choć nie wyznaczoną.
Jedyną właściwą...
Ulga...czy zdziwienie...?
Dzieje się..coś...
Pragnienie żeby zawsze było na co czekać...
Taki mały priorytet.
Bo-nieuniknione nadchodzi. Tup tup tup...
Czekać..
Otworzyć oczy i rozluźnić mięśnie...
A jednak ulga...
Jak dzieje sie dobrze, to super! Milych dni, slonca i usmiechu!
OdpowiedzUsuń