...kap...kap...
Rozkładam swoje problemy na czynniki pierwsze...
jak puzzle które układa się po kawałku...
Delikatnie badam anatomię ostrza słów tkwiących w mej duszy...
Mimowolnie wypuszczam łzy w mrok pokoju...
Ostrożnie...
Dopuszczam pukające od wewnątrz mnie emocje...
Moja dusza jest trochę pokaleczona...
Zostawiam ślady słodkiej radości na kantach swoich myśli...
Może zabarwią wszystko na niebiesko?
Bo przecież radość jest koloru niebieskiego...
Przez bluszcz nerwów przedzieram się
do miejsca odpowiedzialnego za ból...żal..za stratę...
łzy płyną już niczym deszcz wczorajszej nocy...
Czy Tobie, Maleństwo, jest tam gdzieś dobrze?
Masz niebieski pokoik w motyle?
Jesteś szczęśliwe?
Jeśli coś jest nie tak...daj znak...
Razem coś wymyślimy...
jak puzzle które układa się po kawałku...
Delikatnie badam anatomię ostrza słów tkwiących w mej duszy...
Mimowolnie wypuszczam łzy w mrok pokoju...
Ostrożnie...
Dopuszczam pukające od wewnątrz mnie emocje...
Moja dusza jest trochę pokaleczona...
Zostawiam ślady słodkiej radości na kantach swoich myśli...
Może zabarwią wszystko na niebiesko?
Bo przecież radość jest koloru niebieskiego...
Przez bluszcz nerwów przedzieram się
do miejsca odpowiedzialnego za ból...żal..za stratę...
łzy płyną już niczym deszcz wczorajszej nocy...
Czy Tobie, Maleństwo, jest tam gdzieś dobrze?
Masz niebieski pokoik w motyle?
Jesteś szczęśliwe?
Jeśli coś jest nie tak...daj znak...
Razem coś wymyślimy...
Komentarze
Prześlij komentarz