drży...chyba jesień...
Lubię jesień...
Nawet jeśli zawsze w tym czasie gorzej się czuję...
W taką porę moja głowa napełniona jest myślami...
Bardziej niż kiedykolwiek indziej wspominam...
Patrzę trochę przez powieki,
jak strach pod ścianą stoi...
Głodna krzyku..
Parzę malinową herbatę...
I bardziej czuję bicie swego serca...
Nawet jeśli zawsze w tym czasie gorzej się czuję...
W taką porę moja głowa napełniona jest myślami...
Bardziej niż kiedykolwiek indziej wspominam...
Patrzę trochę przez powieki,
jak strach pod ścianą stoi...
Głodna krzyku..
Parzę malinową herbatę...
I bardziej czuję bicie swego serca...
dziś pomyślałam że to nie przypadek, kolejny raz zaglądam na twojego bloga w tym dniu, w którym napisałaś kolejny wpis :O, właśnie tego dnia ? czasami jest to co drugi, trzeci twój wpis, ale jak jużcię odwiedzam to właśnie w ten dzień kiedy byłaś tu chwilę temu...słonko jesienią, u ciebie też świeci?pozdrawiam gorącąemilia
OdpowiedzUsuńA ja dzisiaj zrywalam i zjadalam maliny prosto z krzaka. To juz ostatnie podrygi ciepla. Jesien wkrotce zagosci na dobre. Nie lubie zimna, deszczu i sniegu. Przytlaczaja, burza dobre mysli, zaklocaja spokoj codziennosci. Ale dzieki temu - bede czekala na wiosne i radosc z k azdego pieknego dnia. Pozdrawiam Angel!
OdpowiedzUsuńEmi,dziekuję za odwiedziny...i proszę czesciej:)u Ciebie coś cichutko jakoś...dlaczego?
OdpowiedzUsuń