nic nie jest łatwe...

Dziś jestem tam...
Boli mnie przeszłość...
Teraźniejszość nie przynosi ulgi...
Wszystko jest przeczekiwaniem...
A ja się łudzę, ze jest życiem...

Marznę bardziej...
Próbuję grubszych swetrów, cieplejszych koców...
Próbuję jakoś sobie z tym wewnętrznym chłodem poradzić...
ale dobrze wiem, że duszy nie da się ogrzać w ten sposób...
  

Komentarze

  1. kawowajulia@poczta.onet.pl16 listopada 2011 11:48

    Jesien nie jest najlatwiesza pora roku- dla wszystkich ... Trzeba tak jak Ty- ubrac grubszy sweter, napic sie malinowej herbaty czasami dobrego wina i poczekac na lepsze jutro. Pozdrawiam i zycze cieplej, ogrzanej duszy i pieknych chwil.

    OdpowiedzUsuń
  2. z winem wolę nie ryzykować;)może się poźniej okazać ze oprócz zmarznietej duszy mam jeszcze poobijany tyłek;)sączę własnie herbatę zieloną z cytryną...wpadnij Julka...:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.