zmęczona.

jestem koszmarnie zmęczona...
staram się po prostu być...
tylko-aż tyle...
palę cynamonowe kadzidełka,
pomarańczowe świeczki...
i staram się jak najmniej myśleć.

"niedługo byłabym mamą"kołacze się po mojej głowie..
wymazać, zresetować, ukryć.
nie istnieje"teraz"...

kiedyś siebie ocalę...
ale dziś jestem zmęczona...


  



Komentarze

  1. Łatwiej zresetować przeszłość, postarać się choć częściowo powycinać kadry złe. Bez teraźniejszości , bez tu i teraz ciężko jest oddychać. Nie żyć wspomnieniami, lecz o nich pamiętać, chyba tak łatwiej funkcjonować .

    OdpowiedzUsuń
  2. własnie w tym cały szkopuł, że ja o tym doskonale wiem...i bardzo bym tego chciała. wiele rzeczy wciaż jest bardzo świeżych(przez takie ż?:), wciąż żywych tak bardzo, nie pozamykanych,nie przeżytych do końca. stąd ten ból. i stad problem z "tu i teraz".zbliża sie jakaś tam data, która nie pozwala być tak po prostu w teraźniejszości.ale wiem,że ta data niedługo minie...może wtedy bedzie mi łatwiej.żałoba trwa ponoć rok...nie wiem tylko czy rok od straty dziecka, czy rok od momentu kiedy miałabym je urodzić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie moge napisac, ze wiem co czujesz, bo nie wiem. Ale wiem, ze jednak terazniejszosc jest wazna. Przeczytalam Twoja odpowiedz komus komentujacemu. Musisz dac sobie czas. Wierzyc, ze bedzie taki dzien, gdy male raczki beda wyciagniete wlasnie do Ciebie. Zycze Ci tego z calego serca.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.