byłbyś..byłabyś...?

Milczę...
Choć to boli.
Zima przysiada w kącie balkonu...i srebrzy kołysankę...
byłbyś...byłabyś...

Niespiesznie chowam śpioszki...
wdycham biel kaftaników...
składam szorstkość pieluszek...
Przysiadam tuż nad snem.


Gdy z trudem oddycham-czytam niemądre książki...
Nieskomplikowany świat wychodzi mi naprzeciw
w nieskomplikowanych dawkach niemyślenia...

i ciągle pachnie cynamonem...
  

Komentarze

  1. Trzymaj się.. Wiem, że masz siłę. Jesteś bardzo silna... Jestem z Tobą, trzymaj się.Ada.

    OdpowiedzUsuń
  2. Milcze wraz z Toba ... Smutne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odwiedzam cie po raz pierwszy.. przeczytałam wszystko...poczułam się jak u siebie.. czuję, że podobnie patrzymy na świat..tak przynajmniej wyczytałam między wierszami... pozdrawiam ciepło.http://zmarznieta.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Czasami, człowiek sam nie wie ile jest wstanie znieść, przetrwać.Zaczyna w nic nie wierzyć, niczego nie słuchać o niczym nie myśleć.I własnie w tych najgorszych momentach, nie wiadomo skąd pojawia się nadzieja...W Twoim życiu też się pojawi, jestem tego pewna.Odwagi!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem z Tobą....Wciąż zaglądam ... czekam...Bądź silna i nie poddawaj się...martwię się o Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  6. jestem...zbieram się do napisania...i im bardziej chcę napisac tym mi trudniej...napiszę...niedługo:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję, że JESTEŚ ...Ściskam Cię mocno.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.