byłbyś..byłabyś...?
Milczę...
Choć to boli.
Zima przysiada w kącie balkonu...i srebrzy kołysankę...
byłbyś...byłabyś...
Niespiesznie chowam śpioszki...
wdycham biel kaftaników...
składam szorstkość pieluszek...
Przysiadam tuż nad snem.
Gdy z trudem oddycham-czytam niemądre książki...
Nieskomplikowany świat wychodzi mi naprzeciw
w nieskomplikowanych dawkach niemyślenia...
i ciągle pachnie cynamonem...
Choć to boli.
Zima przysiada w kącie balkonu...i srebrzy kołysankę...
byłbyś...byłabyś...
Niespiesznie chowam śpioszki...
wdycham biel kaftaników...
składam szorstkość pieluszek...
Przysiadam tuż nad snem.
Gdy z trudem oddycham-czytam niemądre książki...
Nieskomplikowany świat wychodzi mi naprzeciw
w nieskomplikowanych dawkach niemyślenia...
i ciągle pachnie cynamonem...
Trzymaj się.. Wiem, że masz siłę. Jesteś bardzo silna... Jestem z Tobą, trzymaj się.Ada.
OdpowiedzUsuńMilcze wraz z Toba ... Smutne.
OdpowiedzUsuńOdwiedzam cie po raz pierwszy.. przeczytałam wszystko...poczułam się jak u siebie.. czuję, że podobnie patrzymy na świat..tak przynajmniej wyczytałam między wierszami... pozdrawiam ciepło.http://zmarznieta.blog.pl/
OdpowiedzUsuńCzasami, człowiek sam nie wie ile jest wstanie znieść, przetrwać.Zaczyna w nic nie wierzyć, niczego nie słuchać o niczym nie myśleć.I własnie w tych najgorszych momentach, nie wiadomo skąd pojawia się nadzieja...W Twoim życiu też się pojawi, jestem tego pewna.Odwagi!
OdpowiedzUsuńJestem z Tobą....Wciąż zaglądam ... czekam...Bądź silna i nie poddawaj się...martwię się o Ciebie...
OdpowiedzUsuńjestem...zbieram się do napisania...i im bardziej chcę napisac tym mi trudniej...napiszę...niedługo:*
OdpowiedzUsuńDziękuję, że JESTEŚ ...Ściskam Cię mocno.
OdpowiedzUsuń