już...
otwieram szerzej brązowe oczy...
wiosna narodziła się kolejny raz...
jakby wczoraj...
myśli przepływają wolno,spokojnie..leniwie jakby...
zieleń otula.
Nie dzieje się nic...
zwyczajnie nic...
nie czekam...
nie nastawiam się...
nie odliczam...
Myśli zbieram na jutrzejszą pamiątkę...wczorajszego dnia...
szelest ołówka przesuwanego po papierze wkładam między nie...
Łapię okazję do nieba.
oddycham życiem...
wiosna narodziła się kolejny raz...
jakby wczoraj...
myśli przepływają wolno,spokojnie..leniwie jakby...
zieleń otula.
Nie dzieje się nic...
zwyczajnie nic...
nie czekam...
nie nastawiam się...
nie odliczam...
Myśli zbieram na jutrzejszą pamiątkę...wczorajszego dnia...
szelest ołówka przesuwanego po papierze wkładam między nie...
Łapię okazję do nieba.
oddycham życiem...
Tak, trzeba tez pomyslec o sobie. Zrobic cos dobrego z czego bedzie sie zadowolonym. Ja- odpoczelam. Powrocilam. Mysle, ze bedzie lepiej. Pozdrawiam Angel.
OdpowiedzUsuńJa po prostu jestem:)łapię chwile...coś ostatnio z blogami się źle działo.ani do siebie ani do Ciebie wejść nie mogłam...teraz będę nadrabiać:)
OdpowiedzUsuń