mój anioł...
Skrzydła ma przemoknięte...
i zamglone spojrzenie...
kalosze niewiary
na palcach dziurawe..
nadzieją sypie
ze skrzydlatych rękawów...
i zamglone spojrzenie...
kalosze niewiary
na palcach dziurawe..
nadzieją sypie
ze skrzydlatych rękawów...
Nadzieja jest najwazniejsza. U mnie zaswiecilo jesienne slonce- pracuje tam, gdzie chcialam. Takie male cos- czastka zycia, a tak mnie cieszy. Tobie zycze podobnej radosci. Ale skoro jest nadzieja, bedzie i radosc. Dobrych dni Angel!
OdpowiedzUsuń