mój anioł...

Skrzydła ma przemoknięte...
i zamglone spojrzenie...

kalosze niewiary
na palcach dziurawe..

nadzieją sypie
ze skrzydlatych rękawów...

  

Komentarze

  1. Nadzieja jest najwazniejsza. U mnie zaswiecilo jesienne slonce- pracuje tam, gdzie chcialam. Takie male cos- czastka zycia, a tak mnie cieszy. Tobie zycze podobnej radosci. Ale skoro jest nadzieja, bedzie i radosc. Dobrych dni Angel!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.