teatr życia...

krok czwarty..
werset piąty...
akt szósty...

cóż za aplauz chwili...

radosny moment zdeptany smutkiem...

Komentarze

  1. Moj teatr trwa ... Wrocilam zdeptana, podniszczona, marna aktorka teatru zwanego zyciem . Dam rade. Bede tutaj z Toba. Bylam czesto, czytalam, komentowalam ale mnie "odrzucalo" za brak witryny internetowej. Nie mialam czasu szukac - co to jest ... Moje zycie to akt przetrwania, Aplauz to chwila, w ktorej jestem na moment szczesliwa. Klaniam sie I upadam pod ciezarem nowych wiadomosci. Bedzie dobrze. Kiedys.

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę cię napisz do mnie, bardzo chciałabym z tobą porozmawiać

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.