„...powiedziałam mu, że wierzę w piekło i także w to, że niektórzy ludzie, tacy jak ja, przechodzą piekło na ziemi, więc będą to już mieli z głowy po śmierci." /S.Plath/
Byłam w piekle i z niego powróciłam, jednak czasem ono wyciąga ku mnie na nowo swe szpony. Więc ja wyciągam dłoń do Ciebie, abyś miała na czym się oprzeć, gdy Twe piekło zacznie pochłaniać.
Bylam w Niebie - czy to znaczy, ze juz tam nie trafie ? Staram sie ... Jestem w Czyscu cokolwiek to oznacza. Za chwila Wigilia- boje sie nieznanego ... O Piekle nie chce myslec. Nazywam stany - trudnosciami, sprawami do przebrniecia, sytuacjami do przegadania ... problemai do przespania, zyciem z nadzieja na lepsze. Pozdrawiam Cie Angel Swiatecznie! Badz szczesliwa .
chciałabym wierzyć w to,że będzie lepiej. ja raczej wierzę w to że gorzej nie będzie. bo mój umysł nie jest w stanie sobie wyobrazić jakby to "gorzej"miało wyglądać.... a to różnica.
Czy ofiara wykorzystania seksualnego może jeszcze kiedys zyć normalnie? a jeśli tak..czy znacie kogoś takiego? i jak on/ona to zrobiła? czy ktoś taki jak ja...ma prawo być?żyć? cieszyć się? czy ktoś taki jak ja...będzie kiedyś czuł się inaczej niż mała dziwka? szmata którą się używa? czy to możliwe? czy realne? czy ktoś może mi pomóc umrzeć? "Ten strach jest we mnie już od dawna. Strach, że wszystkie kontury,kształty i kolory realnego świata, odbudowane z takim trudem i z taką miłością, mogą się rozwiać w chwili zwątpienia, "nagle zgasnąć" jak księżyc w wierszu Blake'a." (S.Plath)
sortuję myśli... poleruję wspomnienia..te lepsze..lżejsze.... te, w których można się przejrzeć... Bezimienny anioł przysiadł na mym parapecie... skrzydeł swych użyczając na chwilę... To był trudny czas...choć szczęśliwy... nie myślałam że nadmiar szczęścia może tak osłabić:) a jednak... mój oprawca...gwałciciel...jest winny... takie oczywiste..a wciąż tak trudno uwierzyć w tą oczywistość... Czuwam.... Rozbieram się ze słów i patrzę... czy jest pod nimi coś, czego pragnęłabym dotknąć? Obnażyć siebie? Bezbronnie i ufnie przyjąć to, przed czym uciekam? ...pozwoliłam gołębim skrzydłom wpleść się w moje włosy... ...jesiennieję...
boję się wyjść. i boję się zostać. boję się jak wychodzisz. i boję się jak wracasz. wolę sama wybrać czas i rodzaj śmierci. nie skazuj mnie na brak kontroli nawet w tej jedynej mojej chwili. Bo przecież to się i tak wydarzy.
Byłam w piekle i z niego powróciłam, jednak czasem ono wyciąga ku mnie na nowo swe szpony. Więc ja wyciągam dłoń do Ciebie, abyś miała na czym się oprzeć, gdy Twe piekło zacznie pochłaniać.
OdpowiedzUsuńBylam w Niebie - czy to znaczy, ze juz tam nie trafie ? Staram sie ... Jestem w Czyscu cokolwiek to oznacza. Za chwila Wigilia- boje sie nieznanego ... O Piekle nie chce myslec. Nazywam stany - trudnosciami, sprawami do przebrniecia, sytuacjami do przegadania ... problemai do przespania, zyciem z nadzieja na lepsze. Pozdrawiam Cie Angel Swiatecznie! Badz szczesliwa .
OdpowiedzUsuńnic dodać, nic ująć ja często mówię , że będzie lepiej
OdpowiedzUsuńbo źle to już było ,nawet przez łzy...ten fragment dobrze
oddaje to co często czuję
chciałabym wierzyć w to,że będzie lepiej.
OdpowiedzUsuńja raczej wierzę w to że gorzej nie będzie. bo mój umysł nie jest w stanie sobie wyobrazić jakby to "gorzej"miało wyglądać....
a to różnica.
i Ty bądź Julio...
OdpowiedzUsuńnie stój na balkonie...
weź plecak...szukaj swojej drogi :*