bez dobrych rad..poproszę...
dlaczego ludziom tak ciężko zrozumieć że nie chcę..i nie potrafię żyć bez dzieci.
że to mój świadomy..dobrze przemyślany przez lata wybór.
że moje życie bez dzieci nie ma sensu...
że nie obchodzą mnie"inni,którzy dzieci nie mają a żyją i są szczęśliwi"...
dlaczego ludzie nie mogą przestać proponować mi postów..modlitw..medalików..wód..win święconych...
dlaczego nie przestają mówić że"jak wyjadę na wczasy to zajdę w ciążę"...
dlaczego nie przestaną..po prostu...
nie zostawia mnie w spokoju...
nie jestem"jednym z przypadków blokad psychicznych"...
mam medyczne rozpoznanie które daje wielkie nic.
dlaczego mnie nie słuchają...
dlaczego...?
dlaczego nawet nie chcą zrozumieć.
że to mój świadomy..dobrze przemyślany przez lata wybór.
że moje życie bez dzieci nie ma sensu...
że nie obchodzą mnie"inni,którzy dzieci nie mają a żyją i są szczęśliwi"...
dlaczego ludzie nie mogą przestać proponować mi postów..modlitw..medalików..wód..win święconych...
dlaczego nie przestają mówić że"jak wyjadę na wczasy to zajdę w ciążę"...
dlaczego nie przestaną..po prostu...
nie zostawia mnie w spokoju...
nie jestem"jednym z przypadków blokad psychicznych"...
mam medyczne rozpoznanie które daje wielkie nic.
dlaczego mnie nie słuchają...
dlaczego...?
dlaczego nawet nie chcą zrozumieć.
Niezaspokojony instynkt macierzyński boli jak otwarta rana, rozumiem to. Nie ma jakichś szans dla Ciebie na zajście w ciążę? Chociaż minimalnych?
OdpowiedzUsuńa ja Ci zazdroszczę że nie masz dzieci....to pasożyty, w większości niewdzięczne ...ciągle czegoś chcą...poświęcasz się dla nich i w sumie gówno z tego masz :)
OdpowiedzUsuńJa rozumiem cie doskonale ... Moj przypadek byl bardzo podobny do twojego- jednak nie dotyczylo to problemow medycznych tylko nazwijmy to ogolnie ... spolecznych. Dzieci byc nie moglo ze wzgledu na ich przyszle dobro, ale ja wylam za nimi od 24 roku zycia. Dobrymi radami jest pieklo wybrukowane- mawiala moja babcia. Rad nie daje I sama ich nienawidze otrzymywac. Kiedy nie bylo dzieci nosilam " ciazowe " sukienki , kupowalam kolezankom , ktore mialy dzieci - piekne prezenty, ciuszki, zabawki, wysylalam paczki do Polski ... Pamietalam o kazdych ich urodzinach. A "dobrzy ludzie"- pytali, radzili, uwazali, ze jestem " wygodna" bo mieszkam w TAKIM panstwie I musi mnie byc na dzieci stac- a ich nie mam. To bolalo najbardziej. Kiedys kolezanka z pracy zatrzymala mnie w czasie przerwy- miala Pismo sw. w rece I zaznaczone miesce o posiadaniu potomstwa. Chciala mnie nawrocic- nie znajac mojej sytuacji. Wiem o czym piszesz Angel. Lzy, niemoc, bezsilnosc, wybory zyciowe I wlasnie co ludzie ... Czy nie chcesz pomyslec o adopcji ? Ja bralam taka opcje pod uwage. Nie namawiam, ale moze to jest droga, ktora podazy twoja milosc do dzieci ? Ja MUSZE byc z dziecmi. pracowac z nimi, pomagac im - bo je uwielbiam, rozumiem I chce im pokazac, ze swiat nie jest taki jaki one widza w tym trudnym dla nich czasie . Pracuje z noworodkami, ale takze z licealistami ( w szkole ) w domu mam nastolatki, Rozpietosc wiekowa ogromna. Spelniam sie. Nie mam na wszystko wplywu ... Ale jakos jest. Mysle o Tobie. Mocno przytulam.
OdpowiedzUsuńtylko ja nie potrafie..nie potrafie się pogodzić z faktem...niby zwykłym...dotyczącym wielu...
OdpowiedzUsuńłatwiej mi się pogodzić z gwałtem...
wykorzystaniem...
z tym,że nie mam i być moze nie będę miała dzieci nie potrafię...
pragnę takiego"pasożyta".
OdpowiedzUsuńponad życie.
są...wiążą się z pieniedzmi. ogromnymi. czyli właściwie nie ma.
OdpowiedzUsuńTo jest chyba jedna z najgorszych rzeczy - gdy można uzyskać coś jedynie za pieniądze, których dostać nie ma szans. Jedna z największych niesprawiedliwości tego świata.
OdpowiedzUsuńAngel- ty mozesz miec dzieci tylko byc moze urodzone przez kogos innego. Te dzieci nie sa odrzucone, tylko wybrane. Wybrane wlasnie przez takie osoby jak ty- ktore maja cale serca przepelnione miloscia. Nie wiem jak jest w Polsce z adopcja- byc moze to sie tez wiaze z kosztami I to duzymi. Oplaty organizacyjne w moim panstwie wynosza okolo 10 tys. $. Mnie nie bylo na takie rozwiazanie stac. Musialam zmienic cale swoje zycie, wybrac inna droge, ktora teraz tez nie nalezy do najlatwiejszych- ale dzieci nie sa tu niczemu winne, ... Osobna historia. Nie daje rad- pamietaj. Nie namawiam. Ty musisz sama decydowac o tym, na co masz wplyw. Jezeli co jest czeste- wplywu nie mamy ... no to ja juz nie wiem nic . Slucham Marka Dyjaka - I odkrywam piekno na nowo.
OdpowiedzUsuńJulia...zostaliśmy odrzuceni przez ośrodek adopcyjny...zdyskwalifikowani.nie mieliśmy nawet szans złożyc dokumentów...bo chodziłam na terapię...
OdpowiedzUsuńw tym kraju...jeśli chcesz coś z sobą zrobić...to jestes traktowany jak ostatni świr...i zagrożenie...
jesli udajesz ze nic sie nie stało..pełna zaburzen..traum...zgłaszasz się..to dziecko dostajesz.... tak to wygląda...