teatrzyk pt."idealna rodzina" zaprasza...

teatr marionetek
scena pierwsza
kuchnia

matka z gładko przyczesanymi włosami
zaparza kawę
siada przy stole pod oknem
turecki zapach drażni nozdrza
budząc instynkty
skryte w ciemności
zamkniętej pohukiwaniem sowy

scena druga
pokój

ojciec przed telewizorem
napawa wzrok
okrągłą kulą
tym razem nie w wydaniu
kopernikowskim
ale dwóch pionków
zielonej murawy
i pomyśleć że mógł
być w ataku

scena trzecia
łazienka

córka w białej spódniczce z bibuły
wchodzi na taboret
uśmiecha się do lustrzanej publiczności
i wznosząc ręce do góry
kręci piruety
bez baletek odsłaniając
w pończochach dziurę
na dużym palcu

antrakt

reżyser potknął się o scenariusz
wpadł na makietę
zmiażdżone ludziki z kartonu
bezwładnie uśmiechają się
do papierowych marzeń

po przerwie

koniec przedstawienia

Komentarze

  1. Mozna dodac kilka aktow, scen, didaskalii ... Matka popatrzy I usmiechnie sie do spelnionych marzen- ma przeciez rodzine.Ojciec zamiast przed Tv zasiadzie z corka do domina, aby zaraz potem pojsc na rodzinny spacer. Corka zapisana na balet bedzie uczestniczyla z radoscia w lekcjach tanca. Rezyser jest odpowiedzialnym facetem, mocno stapajacym po ziemi- nie ma mowy o potknieciach. Zamiast papierowych ludzikow - beda wystepowali prawdziwi aktorzy. Koniec przedstawienia. Po przedstawieniu zmyja makijaz I rozejda sie do swoich domow. Moze byc tez tak.

    OdpowiedzUsuń
  2. pewnie..moze..ale chyba nie w moim teatrze ;)

    z drugiej strony..teraz to ja jestem reżyserem...
    ode mnie zależy co będzie sednem sztuki...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.