odkopane.

Od dwóch tygodni nie bywałam w
świecie.

Od dwóch tygodni ...

Cztery ściany,
klucz, niedopałki
I bezładny stóg
książek u wezgłowia.

Od dwóch tygodni ...

I wcale nie narzekam,
Że nie wiem,
kto komu wydał wojnę,
Kto kogo znieważył
językiem,
milczeniem,
bądź okiem.

Od dwóch tygodni
nie znam wielkich potyczek
na szpady języka
i bagnety pióra.

Jestem nareszcie
poza polem wyścigowym.

Więc nic dziwnego,
że ułaskawiam
nawet fizyczny,
tępy ból.

Komentarze

  1. Nie moge sobie na to pozwolic. A tak chcialabym miec czas " tylko dla siebie". Bedzie - pod koniec marca. W sumie tydzien. Ciesze sie ta mysla ...

    OdpowiedzUsuń
  2. ja porządkuję i próbuję znalezc choc jeden dzien...

    teraz..gdy moje ciało odmawia mi posłuszeństwa, dociera do mnie jakie to wazne.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.