Mam imię, nazwisko, krew i pastele...
poranione gardło, zbite kolano, obolałe ciało i szafę
do której wkładam wyprane podkoszulki.

Niech go obedrą ze mnie!!!
Niech mu okroją ciało i oheblują ręce!
Niech już dziś w nocy nie będzie mi za co umierać....

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.