Paroksyzmy bólu...

przypływy i odpływy wspomnień...

męczę się bardzo.
w pewnych chwilach ryzykuję...
zużywam się.

Nigdy nie wystarczało mi samo istnienie.
Nie chcę trwać.
z dnia na dzień.
z minuty na minutę...

Trudny chłód w oczach...
Łzy właśnie.
00aaaaaaa

Komentarze

  1. A moze uda sie nie tylko trwac ... Moze uda sie zyc ? Zycze ci tego Angel swiatecznie .

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.