wyliczam wszystkie cisze...
zwierzam się nocy.

tabuny słów mam w sobie ściśnięte...
tulą do siebie z obawy o rozdzielenie

To zadzwiające, jak szybko poukładane sprawy znowu rozpadają się mi w głowie na drobne szczątki. Jestem mozaiką potrzeb...
pragnień...
oczekiwań i lęków...
Poskładaną w przypadkową całość
i wpuszczoną w ścianę byle jakiej rzeczywistości.

Czasem płaczę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.