...
To, co mnie karmi...
To, co mnie niszczy- to nienawiść do swej wszelkiej człowieczej fizyczności...
To takie trudne gdy Cielesność zamyka drogę ku nieznanemu skażeniem istnieniu...
Bez ciała...bez świadomości...bez bólu...
Jak ufać istocie, której umysł i ciało pośród cmentarnych alejek toczą nieustanne walki o trupi paznokieć...?
Jak można zaufać komuś, podczas gdy brak zaufania do siebie maluje się grubym pędzlem na przygnębionej twarzy...?
To, co mnie niszczy- to nienawiść do swej wszelkiej człowieczej fizyczności...
To takie trudne gdy Cielesność zamyka drogę ku nieznanemu skażeniem istnieniu...
Bez ciała...bez świadomości...bez bólu...
Jak ufać istocie, której umysł i ciało pośród cmentarnych alejek toczą nieustanne walki o trupi paznokieć...?
Jak można zaufać komuś, podczas gdy brak zaufania do siebie maluje się grubym pędzlem na przygnębionej twarzy...?
Smutno, smutno ...
OdpowiedzUsuń