pojutrze.

pojutrze to nie jutro.ani nawet dzisiaj.
stad to piekło myślenia.

Chciałabym nie zwracać uwagi
na drobne niespokojności życia.
Nie mówić dużo.
Nie mówić nic.
Ten nałóg sentymentalizmu zniszczyć w sobie...
spalić własnym śmiechem.


i ta świadomość...
że o tym się nie zapomni nigdy już.
do końca życia.
Że jeśli nie w świecie..
to zawsze jednak będę tak dramatyzować w myślach.
Bo w świecie to przecież silna jestem.
Odważna.
Wytrwała.

Wesoła...(ludzie nie wiedzieć czemu lubią moje ironiczne poczucie humoru).
Aktywna taka jestem przecież.

Tylko w myślach tak strasznie czarno.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.