domek...

miałam kiedyś taki domek.
całą zimę(mimo,ze ją kochałam) czekałam na lato...żeby już móc go rozłożyć...
w środku było duszno...
ciężko było wytrzymać z gorąca...
ale to był mój domek.
kolorowy.

przesiadywałam w nim ile tylko mogłam.
zabierałam zeszyt...kredki...
i zamykałam się w"moim domu"...
słyszałam jak przy otwartym oknie z mojego prawdziwego domu niosą się krzyki taty...
a ja miałam swój domek.
duszny.
ale bezpieczny.
byłam pewna ze on ma taką moc..
która nie pozwoli wejść do niego nikomu,kto mógłby mnie skrzywdzić.

miał.
nigdy nikt kto do niego wszedł nie zrobił mi krzywdy.

Tato w ataku złości połamał mi go i spalił dwa lata później.

Domek-Dla-Dzieci-z-PRL

Komentarze

  1. Nigdy nie mialam takiego domku ...Kiedys w czasie prac technicznych uczniowie mojej mamy ( polonistki :-)) - zrobili dla mnie domek dla lalek. I to bylo spelnienie moich marzen.. Najpiekniejszych w zyciu malej dziewczynki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Julia...dom to dom...czy z bawełny..czy dla lalek...wazne że serce jest gdzize umieścić :) :*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.