dziś będzie duzo.

segreguję.porządkuję.układam. wyrzucam.

ale są rzeczy, z którymi na tą chwilę nie mogę się rozstać.
może za tydzień.
może za dwa.
jeszcze jest czas.



Ojcze nasz któryś jest w niebie
o ile jesteś, bo zaczynam w to wątpić

święć się imię twoje
chociaż nie mam pojęcia jak ono brzmi

przyjdź królestwo Twoje
którego ustrój polityczny będzie autokratyczny

zniknie konieczność wybierania
co cztery lata kolejnych głupców

na wysokie stołki
bądź wola Twoja

i niech się nadal źle dzieje na świecie
niech trwają wojny
niech giną dzieci

i chwałą bądź broni nuklearnej
jako w niebie tak i na ziemi
niech młode anioły noszą kosy w kieszeni

chleba naszego powszedniego

i chleba
i wędlin
i wódki
i aż do pierwszego

i odpuść nam nasze winy
do których się nie poczuwamy

jako i my odpuszczamy naszym winowajcom
zaraz po ich śmierci.

i nie wódź nas na pokuszenie,
bo sami się wodzimy i nie potrzeba nam Twojej pomocy

ale zbaw nas
ode złego i obłudnego dozorcy
od wysokiego rachunku telefonicznego
od hałaśliwych sąsiadów

i pijanych ojców

Amen

2004rok.

229933_158082360923045_5257817_n

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.