o walce słów kilka.

W związku z wczorajszym impulsem do przemyśleń.

Całe życie walczyłam.
Od początku.
Walczyłam by się urodzić.
potem..by przeżyć...
w szpitalu zostałam zarażona gronkowcem...
z dzieci, które razem ze mną opuściły oddział przeżyło dwoje..ja i jeszcze jedna dziewczynka.

Moje pierwsze wspomnienie sięga czasu kiedy miałam około 2,5 roku. potwierdziła ten czas moja babcia.
Walczyłam z kojcem w domu dziecka. pamiętam jak próbowałam wyjść poza niego.
najpierw górą...która jednak za wysoka się okazała..potem pomiędzy drewnianymi deskami...
udało mi się.
To była moja pierwsza wygrana walka.i pierwszy desant.
znalazłam babcię na portierni.
niestety.musiała mnie odprowadzić na oddział.
ponownie uciekłam po roku z domu na trzykołowym rowerku...jako niespełna czterolatka..przemierzyłam dwa kilometry i kilka ruchliwych skrzyżowań żeby dotrzeć do babci.
Babcia musiała mnie odprowadzić do domu.
wojnę przegrałam.

Walczyłam o schowanie się przed laniem taty...kilka bitew wygranych..kilka przegranych...
więcej jednak porażek.więcej siniaków.

Walczyłam o miłość.Taty..Mamy... tylko Ciocia dawała mi ją bez walki.
przegrałam wojnę..Ciocia umarła.

Walczyłam z partnerami ojca.
przegrałam.

Walczyłam z Ojczymem. 1:1.
On mnie upodlił i upokorzył.ja nie dałam mu satysfakcji łez.ani spełnienia przepowiedni ze będę jak ojciec i jak on nawet nie skończę podstawówki.
w tej materii wygrałam.
zdobyłam zawód.skonczyłam studia.
jestem dobra w tym,co robię.

Walczyłam z kuzynem.
chyba 1:1
On mnie gwałcił..ale został skazany...
moje obrzydzenie do siebie zostało.nienawiść.ból.rozpacz.złość i poczucie winy również.

Walczyłam o braci.
1:1.
czasem myślę ze sporo przegrałam.ale mimo wszystko-są dobrymi ludźmi..
dość często widzę ze stosują dobre nawyki które starałam się im wpoić.

Walczyłam z anoreksją.
1:1
Nie choruję już na anoreksję. mam bulimię.

Walczę z bulimią...
1:1
Rozumiem schorzenie.miewam spore okresy remisji.
czasem przegrywam.teraz znów podniosłam rękawicę.
nie znam ostatecznego wyniku.

Walczyłam z depresją.
1:1
żyję..to wygrana...
żyję obecnie marnie...ona mną rządzi...przegrywam.

Walczyłam o dom.
wygrana.
stworzyłam sobie dom.
w sobie.
mam swoje 4 katy które kocham. i w których czuję się bezpiecznie.

Walczyłam o rodzinę.
1:1
mam męża którego kocham.
nie mam dzieci których pragnę.
jeszcze nie wiem jaki będzie ostateczny wynik.

Walczyłam o uczucia i emocje.
wygrałam.
czuję..bardzo czuję.
emocje również.
Odcinałam się od swoich uczuć , bo bolały coraz bardziej.
Wolałam ich nie czuć, ale niestety nie da się nie czuć selektywnie.
W ostatnim czasie..dniach..mam wrażenie że dzieje się coś innego i nowego.
myślę, że mogę zaliczyć tą walkę do wygranych już na początku.każdy kolejny postęp będzie wzmacniał zwycięstwo.staję się całością.

Walczyłam o normalność...
tutaj nie wiem.
nie jestem normalna.
nie wiodę normalnego życia.
normalność nieczęsto mi się przytrafia.
jednak są smugi normalności.
kolory.
kształty.
zapachy.
może to jeszcze trzeba objąć rozważaniem.

Walczyłam o pracę.
1:1
pracuję.
tymczasowo.

Walczyłam o siebie.
wygrana
kilka nieudanych terapii..
ostatecznie myślę,że znalazłam terapeutów którzy pomogli mi tą walkę wygrać.




Wczoraj
ktoś ważny uświadomił mi, że całe życie walczę.
musiałam.
żeby przeżyć.

ale czy muszę nadal?

10272581_690982667633009_1923928589658650388_o

Komentarze

  1. Czy musisz nadal walczyc ? Nie wiem. To co przezylas jest na scenariusz filmowy ... Moze to nie bedzie pocieszenie, ale moje zycie z jego " zakretami" tez nadaje sie na film ... Pewnie melodramat :-) ale ... Teraz serio. Co to jest "normalnosc" ? Ja na pewno nie jestem normalna. Ty jestes soba. Ja tez jestem soba. Nie chce sie zmienic. Dlatego ponosze konsekwencje wlasnych wyborow. Trudnych, ale wlasnych. Nie znamy ostatecznych wynikow naszych dzialan. To wszystko jeszcze przed nami - jak I dlasze zycie. Nie poddawaj sie. Ja patrzac na Ciebie- tez sie nie poddam. Chociaz czasami jest tak ciezko ... Jak dzisiaj. Ale to nie mialo byc o mnie, tylko o Tobie. Angel - nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze kiedys, przypadkiem trafilam do Ciebie. Bede z Toba. Razem - chociaz w odleglosci - przejdziemy nasze drogi najpiekniej jak umiemy. Ty walczysz, ja walcze. My walczymy. Ot, zwykla- niezwykla odmiana. No I zwyciezymy ! Wierz mi na slowo.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.