zdechnij Aga..ulży ci...
Moja emocjonalność to golden retriever. Cała jestem uczuciem, które we mnie aktualnie jest. Cieszę się, złoszczę i cierpię do granic. Czasem chciałam nie czuć tak bardzo. To było wtedy, gdy dużo czytałam o zen. Czytałam i wściekałam się jeszcze bardziej, że ja tak, cholera, nie potrafię. Dopiero później pomyślałam, że jak to dobrze, że doświadczam emocji,nawet skrajnych, bo znaczy to tylko tyle, że jestem żywa, że czuję. Ale przeszkadzało mi to, że nie umiałam oddzielić się od tego, co czuję robiąc dalej swoje.
Sypnęło nagle między oczy, jak rozgrzanym, pustynnym piaskiem. Każde ziarenko wwierciło się głęboko parząc coraz mocniej, aż wiązka powietrza, która miała ulecieć między rozchylonymi wargami, zamarła i rozmyła się.
Całe 60 sekund kompletnego bezwładu.
byłam tam.
znów nowe znaki na moim ciele.nie wiem kiedy.nie wiem jak.nie wiem czym.
niepamięć.
i ulga.
Sypnęło nagle między oczy, jak rozgrzanym, pustynnym piaskiem. Każde ziarenko wwierciło się głęboko parząc coraz mocniej, aż wiązka powietrza, która miała ulecieć między rozchylonymi wargami, zamarła i rozmyła się.
Całe 60 sekund kompletnego bezwładu.
byłam tam.
znów nowe znaki na moim ciele.nie wiem kiedy.nie wiem jak.nie wiem czym.
niepamięć.
i ulga.
Trafiłam przypadkiem i jeszcze wróce...
OdpowiedzUsuńSzukam kontaktu do Pani. Chciałabym porozmawiać...
OdpowiedzUsuńNaprawde Angel ? Jestem z Toba ... Rozumiem. Sama mam cos, co przypomina mi o dalekiej przeszlosci. Ale teraz walcze- o siebiei, o innych, I o normalnosc. Dawno tutaj nie bylam bo przygiela mnie codziennosc. Pamietaj , ze nie jestes sama. Pomimo wszystko- nie jestes sama. Pozdrawiam cie. Wroce.
OdpowiedzUsuń