Egzamin z Nieobecności.

A świat sobie mija...
biegnie lekkim truchtem dalej.
czy nam popękała wiara w szwach, czy nie…

Żal, pustka, złość i bezgraniczny smutek.
To mnie wypełnia.
To mnie opustasza.
To mnie kamienieje.

Jestem taka dzielna, powiedział dziś Ktoś.
I wczoraj.
i Przedwczoraj też.
Taka dzielna...

Dlaczego zatem czuję się,
jak rozbełtane jajo.

Balansuję pomiędzy nastrojami jak linoskoczek. Z jednej skrajności w drugą skrajność.
Rozkładam ramiona,
żeby utrzymać równowagę...
odsłaniając tym samym nadwrażliwą duszę.
Podatną na zranienie.
strach.
wątpliwość.
Wiem, że jeszcze chwilkę.
Jeszcze kilka dni
i znowu pozamykam szczeliny do słabości,
ale tymczasem...

Ale tymczasem mam prośbę-
jeśli spotkacie mnie gdziekolwiek...
taką kulejącą z rozwiniętymi,
jak do lotu skrzydłami u ramion
oszczędźcie mi przykrości...

Nie mam teraz siły dźwigać ich ze sobą do nieba.


Egzamin z Nieobecności.
Niewielu go zdaje.

1470252_678728502160145_2104627920_n

Komentarze

  1. Te nasze nastroje ... Teraz mam ten najpiekniejszy o ktory drze, aby nie zniknal ... obojetnosc. Czy wiesz, ze mozna pokochac obojetnosc ? Czekac na nia latami, a potem jak juz sie pojawi- dbac o nia I prosic Sile Najwyzsza, aby to nie zniknelo. Bo jest to cos, dzieki czemu mozna zyc, przetrwac, dac zludzenie normalnosci tym, ktorych sie bardzo kocha a ktorzy cierpia w ukryciu- bo chca " aby bylo jak dawniej". A przeciez jak dawniej juz byc nie moze .. Ija dzieki obojetnosci odszukalam siebie. Jeszcze slabiutka, chwiejna, przestraszona , uwiklana w sprawy do rozwiazania ... ale juz jestm powolutku SOBA. Wiem, ze nikt nie oszczedzi mi przykrosci, ale jak sie gdzies pojawie to tez marze o tym, aby juz nikt nigdy mnie nie zranil ... Czy jest to mozliwe ? Nie wiem ... Angel - szkoda, ze nie moge cie spotkac. Szkoda, ze moge spotkac jeszcze kogos, kto jest moja Przyjaciolka. Ale po co sa takie miejsca jak to ? Dzieki nim - rozmawiamy, myslimy, dyskutujemy, JESTESMY . Dziekuje ci Angel za te Twoje Mysli Zmarzniete ... One sa wazne nie tylko dla Ciebie, ale dla nas tez.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię obojętność ale z drugiej strony czy może ona trwać wiecznie? bo ile można być obojętnym na pewne sprawy,myśli.Najgorsze są myśli kiedy jest się niewolnikiem swojego myślenia,pojmowania świata(tego małego,swojego świata)

    OdpowiedzUsuń
  3. Julio...kochałam obojętnośc całymi latami..zamrożone emocje chroniły mnie bardzo długo..teraz odtajało..i buzuje..buzuje ..we mnie. mam wrazenie teraz ze to świat zamarzł a ja wrę.

    CZy da sie zrobić tak..by już nikt nas nie zranił?da się..ale wtedy będziemy ranić samych siebie skazując się na pustkę.
    tak to już jest..ze decydując sie na jakąkolwiek relacje z drugim człowiekiem decydujemy się również na zranienia...

    Jesli chodzi o spotkanie...bywasz czasem w Polsce.masz mojego maila. daj znac z tydzien wczesniej.:) to sie da Kawowa Julio:)

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie...świat płynie...a my wrzemy....

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chcialabym " bywac " w Polsce :-)) Niestety ostatnio bylam w 2011 roku. Kiedy bede ponownie- nie wiem , To wszystko zalezy od wielu rzeczy , na ktore nie mam wplywu, No, ale kiedy juz przylece- dam Ci znac - to obiecuje :-) Tydzien wczesniej !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.