przed wszystkim.przed...
Dzień, który zaczął się marnie
I marnie skończy się
Może strułem się jabłkiem,
Nie wyspałem
Może siedzi we mnie wczorajsze
A jeśli nie
Może ktoś zapewni:
Jest dobrze, jest dobrze...
/happysad/
cóż ja uczyniłam?
stanęłam naprzeciw ogromu
a nie potrafię uczynić kroku
na Olimp w adidasach...
moja wolność przyszła nienaturalnie...
została wywalczona.
ceną mojej wolności jest miliard łez
milion kropel krwi
dziesiątki blizn
i bezmiar kroków uczynionych w sobie...
czasem żeby przeżyć-trzeba zawrócić.
I marnie skończy się
Może strułem się jabłkiem,
Nie wyspałem
Może siedzi we mnie wczorajsze
A jeśli nie
Może ktoś zapewni:
Jest dobrze, jest dobrze...
/happysad/
cóż ja uczyniłam?
stanęłam naprzeciw ogromu
a nie potrafię uczynić kroku
na Olimp w adidasach...
moja wolność przyszła nienaturalnie...
została wywalczona.
ceną mojej wolności jest miliard łez
milion kropel krwi
dziesiątki blizn
i bezmiar kroków uczynionych w sobie...
czasem żeby przeżyć-trzeba zawrócić.
Angel- ja wlasnie dzisiaj poczynilam krok do tylu ,,,zawrocilam, aby przezyc. Przede mna jeszcze wiele trudnych dni, wiele krokow, ktore musze zrobic ... Wiem jednak, ze ide w odpowiednim kierunku. Juz to wiem ...
OdpowiedzUsuń