tyle...

Nie wiedziałam ze w ciągu swoich 33 lat zgromadziłam tyle rzeczy.
nie mogę się ich pozbyć.
ciągle i ciągle jest ich za dużo.
kamyki z Chorwacji..kartka od KaFe...ksiązki..wstążki.serwetki.torebki.ciuchy...skrawki..zdjecia......piasek nawet mam.anioł od Sylwi En.
zasuszone płatki...gaz pieprzowy..."medaliony"...różaniec Cioci...tomiki...zaproszenia..laurki od dzieci z pracy. wyrwane z gazety skrawki. figurki...klisze, monety,banknoty.resoraki.historyjki z donalda i auta z gum turbo.puste łuski z czasów kiedy tato zabrał mnie na strzelnicę i zostałam mistrzem juniorów w kbks.
proca.(z wyprutą bratu gumą z piłki)
kilka piór.różnych.
kilka słów..zdań...wydrukowanych..zwiniętych w rulonik...zwiazanych rafią...
kawałek włóczki.
niebieskie pudełeczko z kolejną zawartością(ważną) w środku.
ususzona róża od Ewy(kiedyś byłyśmy na Rynku w Kątach..dostałam kremową różę..wciąż ją mam.)
kilka notesów-listów...od mojego W.
podwiązka ze studniówki:)
czterolistna znaleziona własnoręczno-ocznie koniczyna.
otoczak od Asi S.
muszle.jest nawet "dzyngiel" do otwierania red-bulla i kapsel z tymbarku.
wisiorek od Kasi i Dorci(urle 2005). i kartka TSA z dedykacją i autografami.
mam ściągę z podstawówki..i liściki którymi w szkole wymieniałam się z Grażą i Rozi.oraz wiadro nadziei..narysowane na kartce od Ani.
nakrętkę od nutelli dzięki Ani Z. i zaschniętą zelkę haribo od Agaty:).
świeczka...kapsel od starej coca-coli...
i kilka liscikiów pisanych podczas pewnych odsiadek w Krakowie.
notes z adresami koleżanek z liceum:)
plakietki wolontariuszy i ksiazeczkę z kyu karate.zestaw kartek od Marysi.
i kawałek tapety z mojego pierwszego miejsca zamieszkania z W.
całkiem zapomniałabym o pamietniku z podstawówki:)

a moze schowac to pudełko...jak w "Amelii"...
tyle ze mnie nikt nie odnajdzie.
wyrzucić? wysłać na chybił trafił?

muszle

Komentarze

  1. Też mam pełno pamiątek ,ale leżą schowane głęboko w szufladzie. Żal wyrzucić bo to są dobre chwile :) też lubię muszelki dla moich znalazłam miejsce w akwarium dla aksika :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam dwie szuflady " skarbow", ktore przywiozlam z Polski. Nie moge tego wyrzucic. Nie potrafie. Nawet jak bede zmuszona sie wyprowadzic ( bo pewnie bede zmuszona ) to zabiore to wszystko ze soba ( I moj ulubiony obraz pary ludzi bez twarzy ... ktory teraz trzymam w szafie, bo " nie pasowal do naszego pokoju " .Nas juz nie ma, a obraz pozostal ... ) . To sa skarby z przeszlosci, trudno sie z nimi rozstac. Pozdrawiam cie Angel !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.