nie wiem.
codziennie zbieram się, by napisać...
słowo...
choć jedno....
patrzę w migający kursor i nie wiem...
walczę...choć nie mam sił...
szukanie mieszkania na które byłoby mnie stać jest trudne.
na tą chwilę przyszło mi wybrać"wyprowadzam się i przeżyję ale nie jem" lub "zostaje i wysiadam psychicznie"
przez dwa miesiące nie będę chyba mogła zbyt wiele jeść..ale nie mogę zostać...
nie ma już we mnie miejsca na ból...a on niczym woda w butelce sięgać zaczyna korka.
Łatwiej byłoby się poddać.
właściwie sama nie wiem dlaczego wciąż walczę.
jestem zmęczona.
nienawidzę życia.
nie rozumiem dlaczego ciągle mnie to spotyka...
słowo...
choć jedno....
patrzę w migający kursor i nie wiem...
walczę...choć nie mam sił...
szukanie mieszkania na które byłoby mnie stać jest trudne.
na tą chwilę przyszło mi wybrać"wyprowadzam się i przeżyję ale nie jem" lub "zostaje i wysiadam psychicznie"
przez dwa miesiące nie będę chyba mogła zbyt wiele jeść..ale nie mogę zostać...
nie ma już we mnie miejsca na ból...a on niczym woda w butelce sięgać zaczyna korka.
Łatwiej byłoby się poddać.
właściwie sama nie wiem dlaczego wciąż walczę.
jestem zmęczona.
nienawidzę życia.
nie rozumiem dlaczego ciągle mnie to spotyka...
Nie wolno się poddawać. Znam ten ból, który nie pozwala oddychać, znam poczucie bezsensu, sama każdego dnia się z tym zmagam. Skoro walczysz, to znaczy, że masz w sobie wolę życia - złap się tej myśli i nie puszczaj. Nie wiem, jaka jest Twoja sytuacja, ale może na początek, skoro mieszkania są zbyt drogie, znalazłabyś pokój do wynajęcia? To jest pewne rozwiązanie, bo z tego, co zrozumiałam, obecne miejsce pobytu jest dla Ciebie nieakceptowalne. Wiem, że słowa niewiele znaczą, ale odezwałam się byś wiedziała, że nie jesteś sama z tym, co przeżywasz i z czym się zmagasz.
OdpowiedzUsuńDlaczego akurat tutaj to pisze nie wiem. Dlaczego mi tak bardzo smutno i źle, tez nie wiem.
OdpowiedzUsuńAngel- nie jestes sama... Nie potrafie ci pomoc ... Nie potrafie teraz nawet pisac ... Ale mysle o Tobie I dla Ciebie tutaj przybywam, abys wiedziala, ze jestem na jeden przycisk klawisza ... Ja rzucam sie w prace I obowiazki ... Nie musze wtedy myslec o tym co tak boli ... Bo ja wciaz zadaje sobie pytanie- nie " dlaczego ja ? ", ale " jak dlugo dam rade wytrzymac ? " Juz jest lepiej, ale do dobrego dluga droga. Jak bedzie ci zle- pisz chociaz slowo. A my- Armia Nieznanych Przyjaciol - przybedziemy zawsze. I jak tylko bedziemy mogli - z calych naszych sil- bedziemy blisko ciebie ... Nie poddawaj sie. Ja caly czas walcze. Teraz o dom ...
OdpowiedzUsuńAngel ja również myślę o Tobie,walcz o szczęście bo jeżeli Ty tego sama nie zrobisz to nikt tego za Ciebie nie zrobi.
OdpowiedzUsuńmieszkam w okolicy"niestudenckiej"...gdyby była mozliwosc p[okoju..juz bym tam mieszkała :)
OdpowiedzUsuńtu nawet znaleźć mieszkanie do wynajecia jest trudno....
próbuję.
ciągle szukam czegoś co mi zwyczajnie pomoze przezyc.
nie sądziłam ze znalezienie domu dla kota bedzie łatwiejsze niz dla siebie...
zawsze mozesz tu pisać. niekoniecznie wiedząc po co i widzac sens.
OdpowiedzUsuńmoze czasem trzeba po prostu uzewnetrznić kilka słów..
skad smutek?
jesli chcesz porozmawiac...napisz maila..moze coś się zaradzi...
łatwiej mi przychodzi słuchanie kogos niż siebie...
zmęczona jestem..zwyczajnie. niebyciem.
OdpowiedzUsuńbrakiem bezpieczenstwa.
brakiem miejsca.
brakiem...
po prostu.
walczę.nieustannie.
OdpowiedzUsuńczasem po prostu brakuje juz sił na walkę.
brakuje sił na obronę.
brakuje pomysłów na jakąkolwiek sensowną możliwość.
Trzymam kciuki, aby i dla Ciebie znalazł się kąt.
OdpowiedzUsuń