gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedną stronę stąd...

Stałam się jeszcze bardziej wrażliwa..dotkliwa..wyczulona...
Podobno moja wrażliwość jest jak odsłonięty nerw..
Nadwrażliwość napięta jak struna.
codziennie wykonuję emocjonalne salto.

Mam silnie rozwinięte mechanizmy obronne
i zbyt dobrze wiem, że niezwykle często, jedyne co pozostaje na koniec dnia...
to roześmiać się szczerze, prosto z przepony...

Bo śmiech, to idealna tarcza ochronna przed światem,
a przede wszystkim przed sobą samym...

annnn

Komentarze

  1. Nie smieje sie czesto " cala soba" , ale jak mi sie to juz zdarzy- to swiat pieknieje ! Pozdrawiam cie Angel !

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.