wiklinowy szałas...

`Zbuduję wiklinowy szałas koło Twoich wrót, 
I zawezwij tam mą duszę. 
Pisząc wiersze o potępionej miłości 
Wyśpiewam głośno, nawet w środku nocy, 
Wykrzyczę Twe imię w szczyty 
I niech pomruk wiatru je rozniesie`

 

 

Przybądźcie, przybądźcie , o wy duchy, karmiciele zabójczych myśli,

Z płci mej mnie wyzujcie i napełnijcie mnie od stóp do głowy nieubłaganym okrucieństwem!

Zgęśćcie krew w moich żyłach: Zatamujcie wszelki w mym łonie przystęp wyrzutom sumienia,

By żaden poszept natury nie zdołał wielkiego mego przedsięwzięcia zachwiać ..

Zbliżcie się do mych piersi, przeistoczcie w żółć moje mleko, wy, śmierci niosące potęgi,

Które niewidzialnie krążąc. Na szkodę świata czatujecie! Spuść się, ponura nocy, oblecz się w najgęstszy dym piekieł,

Aby mój sztylet nie ujrzał rany przez siebie zadanej i niebo, Przez nie dość ciemny kir mroku przejrzawszy,

Nie zawołało "Stój"!

Ps: Przecież jestem! ..

2015-07-04_16.57.50

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.