brakuje mi ciepła.

Jak mnie przyciskają do serc,
to oddycham głębiej...
Czyściej.
Trzeba tylko starannie włożyć mnie w białe miejsce,
wymalowane na odpowiedniej koszuli tudzież swetrze,
opiewające linią wszystkie moje kształty,
wyhaftowane krzyżykiem na piersi,
znaczy, na części wierzchniego ubrania,
okrywającej klatkę.
Piersiową...

Trzeba rozłożyć mnie równomiernie acz warstwami,
wtedy można mówić do mnie
i wichrzyć włosy na mojej głowie też czasem można wtedy...
Wszystko, jak się mnie przyciśnie do serca;
ewentualnie pod.
Serce...
No.

Zasadniczo tłumaczy to,
dlaczego dech mam płytki,
słuch wyostrzony na najlżejszy werbalny
i włosy mam rozczochrane dość często...

W istocie - na bakier jestem ostatnio z tym organem wewnętrznym.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.