do ludzi, bez ludzi...

próbuję wyjść do człowieka...
tak bardzo go potrzebuję...
a jednocześnie tak mi daleko...
i tak łatwo mnie spłoszyć...

Paradoksalnie przekonałam samą siebie, iż popełniłam w życiu kilka błędów.

Sztuką jest najogólniej móc o tym zapomnieć.

Lecz jaki stres ogarnia człowieka ciągła degustacja złych nawyków?

Przeszłość widziana oczami małej dziewczynki.

Zmienia się obraz rzeczywistości.

Dzisiaj ciągły show, a jutro dręczy mnie samotność.

Tyle chorych sytuacji, które nie powinny ujrzeć światła dnia.

Czasami nie wierze sobie, że ewauluje.

Nurt rzeki wspomnień nie ma końca.

Intruzów pozbawiam woli ingerowania w mój los.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.