Oswajam nową przestrzeń...

Swiat mnie fascynuje...
Czerpię przyjemność ze spotkań, jedzenia, zapachów, kolorów i kształtów...
Jest we mnie spokój i zdrowy dystans.
Jestem bardziej pewna siebie i mniej bierna, prawie już wcale zewnątrzsterowna.
Nie stoję też tak całkiem z boku, buduję relacje.
W nowym kontekście z ciekawością odkrywam i poznaję siebie na nowo...

Lato się kończy a ja marzę nadal,
by wejść do jeziora otulonego sosnowym lasem,
gdzie małe rybki ławicą obwąchują łydki...
Czuć pod bosą stopą mech i krople rosy...
Mam ochotę, jak Pocahontas, pobiegnąć leśnych duktów szlakiem..

Wspominam kurz woodstocku,
chłód namiotu,
zapach igliwia i nocnych spacerów nad brzeg jeziora.

Wsuwam się pomiędzy jestem a będę z łatwością jednego spojrzenia.
Segreguję, układam i wyrzucam co niepotrzebne.
Planuję nowe...tuż obok...
Ramię w ramię.
Dotyk w dotyk.

I tylko czas tak powoli płynie między tutaj..a tam...
Między Dawidoff Cool Wather a Light Blue.
Wielki_blekit_nz24-v

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.