pozdrowienia od Dąbrowskiego...
Wychodzę przed dom.
Spóźnione krople wolnym taktem spadają na mokry beton.
Na bardzo późnym papierosie patrzę w niebo wyprane z gwiazd.
Czekam na sobotę.
Czekam na czas poza teraźniejszością
Czekam na dźwięki w przytulnej knajpce ze starymi hitami...
I na sen..bez lęku.
PS.Kartkuję Dąbrowskiego: Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego, co w nich widzicie,
za niezdarność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością,
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego, co jest a przystosowanie do tego, co być powinno.
...czuję to pozdrowienie bardzo mocno.
Spóźnione krople wolnym taktem spadają na mokry beton.
Na bardzo późnym papierosie patrzę w niebo wyprane z gwiazd.
Czekam na sobotę.
Czekam na czas poza teraźniejszością
Czekam na dźwięki w przytulnej knajpce ze starymi hitami...
I na sen..bez lęku.
PS.Kartkuję Dąbrowskiego: Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego, co w nich widzicie,
za niezdarność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością,
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego, co jest a przystosowanie do tego, co być powinno.
...czuję to pozdrowienie bardzo mocno.
Komentarze
Prześlij komentarz