Noc, jako środek doraźny.

Kolaboruję z papierosem.
Przeklinam wino, dopuszczające się zdrady,
nie smakując jak pierwszy pocałunek.
Podkrążonymi oczami doganiam wszystkie noce,
które nie zaprosiły do siebie gwiazd.
Chaos rozstawia namiot na obozowisku moich snów i, kurwa, powoli zaczyna brakować mi przestrzeni. Pragnę z siebie wyjść, jednak nie znam swojego wnętrza na tyle dobrze,
by wiedzieć, którędy.
Jestem potencjalną ofiarą wszystkiego wokół.

Właśnie teraz możesz zacząć się o mnie martwić.

11196310_865993560133269_6580252868851324096_n

Komentarze

  1. Dawno tutaj nie bylam ... Moze uda ci sie znalezc te wlasciwa droge, aby wyjsc ... nie tak koniecznie z siebie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.