kolejne rozdarcia mięśnia.sercowego.
Pękało Ci kiedyś serce?
Na miliony kawałków?
Czułas to tak wyraźnie, że miałaś wrażenie iż zaraz rozleci się i nic z niego nie zostanie?
Pamiętasz uczucie niebytu towarzyszące temu pękaniu?
Pamiętasz niemoc..bezsilność...i wreszcie bezsens?
Ja czuję.
Bardzo.
Jak pęka.
Posklejam...
Znów zacznie bić...
Szaleńczo...
Za którymś razem-puści w szwach...
"Powoływanie się alkoholika na miłość to jest nieporozumienie. Aktywnie pijący alkoholik czegoś takiego jak miłość po prostu nie czuje. W pewnym momencie odczuwa on już tylko dwa rodzaje emocji: lęk albo złość.
Alkoholik chce kochać, napotyka jednak pustkę; niestety, aktywnie pijący alkoholik uczucia ma bardzo zniekształcone. Jego emocje są zredukowane.
To, co czuje, jest sterowane przez picie. Potrzeba dłuższego okresu abstynencji, żeby te "normalne" emocje zaczęły mu wracać. Ale jeszcze wtedy będzie musiał nauczyć się nazywać to, co czuje, bo zwykle tego nie wie. Musi wykonać pracę terapeutyczną, by z powrotem potrafił nazwać, określić i okazywać emocje."
Na miliony kawałków?
Czułas to tak wyraźnie, że miałaś wrażenie iż zaraz rozleci się i nic z niego nie zostanie?
Pamiętasz uczucie niebytu towarzyszące temu pękaniu?
Pamiętasz niemoc..bezsilność...i wreszcie bezsens?
Ja czuję.
Bardzo.
Jak pęka.
Posklejam...
Znów zacznie bić...
Szaleńczo...
Za którymś razem-puści w szwach...
"Powoływanie się alkoholika na miłość to jest nieporozumienie. Aktywnie pijący alkoholik czegoś takiego jak miłość po prostu nie czuje. W pewnym momencie odczuwa on już tylko dwa rodzaje emocji: lęk albo złość.
Alkoholik chce kochać, napotyka jednak pustkę; niestety, aktywnie pijący alkoholik uczucia ma bardzo zniekształcone. Jego emocje są zredukowane.
To, co czuje, jest sterowane przez picie. Potrzeba dłuższego okresu abstynencji, żeby te "normalne" emocje zaczęły mu wracać. Ale jeszcze wtedy będzie musiał nauczyć się nazywać to, co czuje, bo zwykle tego nie wie. Musi wykonać pracę terapeutyczną, by z powrotem potrafił nazwać, określić i okazywać emocje."
Pewnie, ze pekalo mi serce .... I jeszcze teraz czasami peka, chociaz juz nie powinno ... No, ale blizny zostaja. Okropne. Te prawdziwe po operacji serca widze codziennie, bo opiekuje sie maluszkiem, ktory w wieku 3 miesiecy przeszedl dwie operacje serca. Jego cialko jest jak mapa jego zycia. Poorane ... A on sie smieje I nie zdaje sobie sprawy z tego co przeszedl. Na moim sercu tez sa szwy. Na moim sercu tez jest mapa zycia.
OdpowiedzUsuń