skrzydlasty dotyk wiatru.
Za zasłoną, w innym świecie...
robię tysiące rzeczy, o których pisać nie potrafię...
a które mnie tworzą.
Z pisania jestem, a może pisanie ze mnie?
Łapię wiatr. Muska moje włosy i delikatnie dotyka policzków...
Dotyk...
Wzlatuję...
Gdy wzbijam skrzydła czuję, że mogę...
Czuję, że świat za chwilę będzie pode mną...
Zamykam oczy...
Chcę to poczuć.
Pierwsze podmuchy wiatr muskają świeżo wyrosłe skrzydła i krzyczą...
Rozkazują bym zaryzykowała.
Bym dała sobie szansę...
Chcę lecieć...
Widzieć świat pode mną.
Być poza nim...ale ze świadomością, że mogę wylądować...
Tyle mnie tu jeszcze czeka...
robię tysiące rzeczy, o których pisać nie potrafię...
a które mnie tworzą.
Z pisania jestem, a może pisanie ze mnie?
Łapię wiatr. Muska moje włosy i delikatnie dotyka policzków...
Dotyk...
Wzlatuję...
Gdy wzbijam skrzydła czuję, że mogę...
Czuję, że świat za chwilę będzie pode mną...
Zamykam oczy...
Chcę to poczuć.
Pierwsze podmuchy wiatr muskają świeżo wyrosłe skrzydła i krzyczą...
Rozkazują bym zaryzykowała.
Bym dała sobie szansę...
Chcę lecieć...
Widzieć świat pode mną.
Być poza nim...ale ze świadomością, że mogę wylądować...
Tyle mnie tu jeszcze czeka...
Swiat jest piekny, tylko trzeba to zauwazyc ...
OdpowiedzUsuń