NIE! Kilka słów o przemocy wobec kobiet!
Nie będę umierać po stokroć tylko dlatego, że"źle trafiłam"...albo, że "trafiło na podatny grunt".
Nie będę umierać bo"łatwiej było mi znieść bicie niż kolejne gwałty"...to nie jest przyzwolenie!
Nie jest...i nigdy nie będzie.
Nie jest przyzwoleniem to, ze byłam skrzywdzoną kobietą, którą łatwo było wykorzystać ponownie,
która chciała ufać najbardziej na świecie i chciała tylko byc bezpieczna.
NIe zgadzałam się na zabieranie mi pieniędzy z kredytu studenckiego i z pracy ponad siły na kilka etatów.
Nie zgadzałam sie na to by nie mieć co jeść, gdy jakas pani remontowała sobie gniazdko dla nich.
Nie zgadzałam sie na kolejne przeprowadzki z czyjejś winy!!!
NIe zgadzałam się na wyzwiska i obelgi,na poniżanie i odbieranie godnosci.
NIe zgadzałam sie na kłamstwa..uderzenia...i ciągnięcia za włosy po mieszkaniu!
Nie zgadzałam się na oszustwa i życie poza prawem!
NIe zgadzałam sie na to, by cierpieć nie ze swojej winy.
NIe zgadzałam sie na odcięcie mnie od znajomych i przyjaciół.
Nie godziłam się na lęk i strach co dnia.
Nie godziłam sie na zakaz odkrecania kaloryferów i zdychanie z zimna, by ktoś mógł grać!
NIe godziłam się na głodówki z braku!
Nie godziłam sie na samodzielne malowanie mieszkania i zero wsparcia.
NIe godziłam się na dzwiganie ton towarów po np 48 godzinach dyżurów bez przerwy...
BYŁAM DO TEGO ZMUSZANA!!!
Biciem...wyzwiskami..ponizaniem, manipulacjami!!!!
NIe godziłam się na to, by nazywano mnie"grubą, zużytą torbą"!!!
NIe godziłam sie na pracę ponad siły na dwa..trzy etaty...
Nie zgadzałam się na ćpanie kogoś, kto miał mnie wspierac....
na wybryki typu latanie wokół ronda..podpalanie nieużytków, lichwiarstwo, i łamanie prawa przez kogos,
komu ufałam!!!!
Nie godziłam sie na utratę ciąży z powodu przemocy!!!!
nie godziłam sie na nic z tego!
NIE!!!
I częśc osob o tym wiedziała....
nie milczałam...
zabrakło kogoś, kto by mi pomóogł....tylko ...albo aż tyle...
NIe będę umierać po stokroć!!! Udało mi się doświadczyć wolności i zycia,
w którym jest zupełnie inaczej....i chcę tak żyć!!! pragnę tego życia,łaknę....i będę je miała!!!
Będę pokazywać co mi się stało i będę mówić o tym całemu światu!!!.
Już dość.
Już dość!!!!!!
Nie będę umierać bo"łatwiej było mi znieść bicie niż kolejne gwałty"...to nie jest przyzwolenie!
Nie jest...i nigdy nie będzie.
Nie jest przyzwoleniem to, ze byłam skrzywdzoną kobietą, którą łatwo było wykorzystać ponownie,
która chciała ufać najbardziej na świecie i chciała tylko byc bezpieczna.
NIe zgadzałam się na zabieranie mi pieniędzy z kredytu studenckiego i z pracy ponad siły na kilka etatów.
Nie zgadzałam sie na to by nie mieć co jeść, gdy jakas pani remontowała sobie gniazdko dla nich.
Nie zgadzałam sie na kolejne przeprowadzki z czyjejś winy!!!
NIe zgadzałam się na wyzwiska i obelgi,na poniżanie i odbieranie godnosci.
NIe zgadzałam sie na kłamstwa..uderzenia...i ciągnięcia za włosy po mieszkaniu!
Nie zgadzałam się na oszustwa i życie poza prawem!
NIe zgadzałam sie na to, by cierpieć nie ze swojej winy.
NIe zgadzałam sie na odcięcie mnie od znajomych i przyjaciół.
Nie godziłam się na lęk i strach co dnia.
Nie godziłam sie na zakaz odkrecania kaloryferów i zdychanie z zimna, by ktoś mógł grać!
NIe godziłam się na głodówki z braku!
Nie godziłam sie na samodzielne malowanie mieszkania i zero wsparcia.
NIe godziłam się na dzwiganie ton towarów po np 48 godzinach dyżurów bez przerwy...
BYŁAM DO TEGO ZMUSZANA!!!
Biciem...wyzwiskami..ponizaniem, manipulacjami!!!!
NIe godziłam się na to, by nazywano mnie"grubą, zużytą torbą"!!!
NIe godziłam sie na pracę ponad siły na dwa..trzy etaty...
Nie zgadzałam się na ćpanie kogoś, kto miał mnie wspierac....
na wybryki typu latanie wokół ronda..podpalanie nieużytków, lichwiarstwo, i łamanie prawa przez kogos,
komu ufałam!!!!
Nie godziłam sie na utratę ciąży z powodu przemocy!!!!
nie godziłam sie na nic z tego!
NIE!!!
I częśc osob o tym wiedziała....
nie milczałam...
zabrakło kogoś, kto by mi pomóogł....tylko ...albo aż tyle...
NIe będę umierać po stokroć!!! Udało mi się doświadczyć wolności i zycia,
w którym jest zupełnie inaczej....i chcę tak żyć!!! pragnę tego życia,łaknę....i będę je miała!!!
Będę pokazywać co mi się stało i będę mówić o tym całemu światu!!!.
Już dość.
Już dość!!!!!!
Tak, już dość! To koniec tego złego, koniec bólu. Udało ci się to przeżyć, jesteś silna, wspaniała. Teraz możesz żyć pełnią życia, jesteś wolna, nie pozwól nikomu na skrzywdzenie cię! To twoje życie, nikt nie będzie o nim decydował.
OdpowiedzUsuńblog.pl zostanie niedługo zamknięty, mam nadzieję, że będę mogła czytać twoje wspaniałe posty na innym blogu i że pamiętasz o skopiowaniu starszych postów... a myślę, że warto, bo naprawdę mnie inspirujesz i innych odwiedzających tego bloga na pewno też c:
OdpowiedzUsuńDawno tutaj nie bylam ... Tyle sie dzieje. Wlasnie pokonuje zakrety mojego zycia ... Jeszcze nie jestem na prostej. Krzycze tak glosno jak ty ! Nigdy juz nikomu nie dam sie uderzyc ! To pewne. Nigdy nie pozwole sie jawnie oszukac w " imie milosci". Nie chce reagowac na JEGO lzy, bo on klamie, aby wyciagnac ode mnie kolejne karty kredytowe. Dalam sie oszukac. Okropnie. Teraz trace dom ... ten fizyczny, budynek ... ale nie ludzi. Zycie. Angel bede mowila tak glosno jak ty ! Bede opowiadala o faktach. Jestes moja inspiracja ... dzieki Tobie i ja jestem silna. Pozdrawiam ! Czy wiesz, ze u nas rozwody bierze sie " tasmowo"? Czekajac na swoja kolej ( nawet 4 godziny) wysluchuje w tej samej sali kilkanascie spraw rozwodowych ...Nie ma intymnosci. Nie ma pytan. Sa pieniadze, dokumenty i ...nastepny prosze. Zycie.
OdpowiedzUsuń