Hejka! Jestem na twoim blogu pierwszy raz, ale to wcale nie oznacza że ostatni :D Lubisz czytać opowiadanka o.... - wpadnij do mnie to zobaczysz http://stronka-aniji.blog.onet.pl, byłoby mi bardzo miło gdybyś dodała mnie do swoich linków :*
hej...miło mi iż Ci się tu podoba...na pewno obejrzę Twoje opowiadania...Prośby z linkami nie uwzględnie:)nikogo nie dodaję do linków...sciskam mocniasto...
bo z bólem tak to jakoś jest...jesli nie jest fizyczny...i mocno odczuwalny...jest domyślny...gdzies z wnętrza...niewiadomo gdzie...nie wadomo skad i kiedy przybędzie....taki domyslny...
Czy ofiara wykorzystania seksualnego może jeszcze kiedys zyć normalnie? a jeśli tak..czy znacie kogoś takiego? i jak on/ona to zrobiła? czy ktoś taki jak ja...ma prawo być?żyć? cieszyć się? czy ktoś taki jak ja...będzie kiedyś czuł się inaczej niż mała dziwka? szmata którą się używa? czy to możliwe? czy realne? czy ktoś może mi pomóc umrzeć? "Ten strach jest we mnie już od dawna. Strach, że wszystkie kontury,kształty i kolory realnego świata, odbudowane z takim trudem i z taką miłością, mogą się rozwiać w chwili zwątpienia, "nagle zgasnąć" jak księżyc w wierszu Blake'a." (S.Plath)
sortuję myśli... poleruję wspomnienia..te lepsze..lżejsze.... te, w których można się przejrzeć... Bezimienny anioł przysiadł na mym parapecie... skrzydeł swych użyczając na chwilę... To był trudny czas...choć szczęśliwy... nie myślałam że nadmiar szczęścia może tak osłabić:) a jednak... mój oprawca...gwałciciel...jest winny... takie oczywiste..a wciąż tak trudno uwierzyć w tą oczywistość... Czuwam.... Rozbieram się ze słów i patrzę... czy jest pod nimi coś, czego pragnęłabym dotknąć? Obnażyć siebie? Bezbronnie i ufnie przyjąć to, przed czym uciekam? ...pozwoliłam gołębim skrzydłom wpleść się w moje włosy... ...jesiennieję...
boję się wyjść. i boję się zostać. boję się jak wychodzisz. i boję się jak wracasz. wolę sama wybrać czas i rodzaj śmierci. nie skazuj mnie na brak kontroli nawet w tej jedynej mojej chwili. Bo przecież to się i tak wydarzy.
dlaczego domyslnego ?
OdpowiedzUsuń:))))) Już jestem. Wymęczona, ale jestem :)
OdpowiedzUsuńHejka! Jestem na twoim blogu pierwszy raz, ale to wcale nie oznacza że ostatni :D Lubisz czytać opowiadanka o.... - wpadnij do mnie to zobaczysz http://stronka-aniji.blog.onet.pl, byłoby mi bardzo miło gdybyś dodała mnie do swoich linków :*
OdpowiedzUsuńhej...miło mi iż Ci się tu podoba...na pewno obejrzę Twoje opowiadania...Prośby z linkami nie uwzględnie:)nikogo nie dodaję do linków...sciskam mocniasto...
OdpowiedzUsuńbo z bólem tak to jakoś jest...jesli nie jest fizyczny...i mocno odczuwalny...jest domyślny...gdzies z wnętrza...niewiadomo gdzie...nie wadomo skad i kiedy przybędzie....taki domyslny...
OdpowiedzUsuńmam nadzieję ze z sykiem wszystko ok?skoro uśmiech mi przesłałas to domniemam że jakoś się poukładało...pozdrawiam cieplutko...
OdpowiedzUsuń