a kiedy będę Twoją żoną...
...umiłowana..poślubioną....
wczoraj po burzliwym poranku..pełnym moim łez...bo jestem jakoś ostatnio zupełnie niespójna... mój mężczyzna mi się oświadczył...to był najpiękniejszy gest jakiego w życiu doświadczyłam...
wszystko robimy od końca...więc mamy już datę ślubu a teraz były oświadczyny.... :)
klęknął na kolana i powiedział coś naprawdę pięknego...
kocham...naprawdę kocham...
..czy to wystarczy?czy wystarczy by być szczęśliwą?
czy wystarczy by uczynić Go szczęsliwym?
wczoraj po burzliwym poranku..pełnym moim łez...bo jestem jakoś ostatnio zupełnie niespójna... mój mężczyzna mi się oświadczył...to był najpiękniejszy gest jakiego w życiu doświadczyłam...
wszystko robimy od końca...więc mamy już datę ślubu a teraz były oświadczyny.... :)
klęknął na kolana i powiedział coś naprawdę pięknego...
kocham...naprawdę kocham...
..czy to wystarczy?czy wystarczy by być szczęśliwą?
czy wystarczy by uczynić Go szczęsliwym?
W takim razie- gratuluje! Niech bedzie dobrze i pieknie. I kochajcie sie, tolerujcie, sprawiajcie, aby kazdy dzien byl tym wyjatkowym. W dniach slabszych, bo pewnie tez takie beda- zachowajcie w sobie wspomnienie tych oswiadczyn. I zawsze starajcie sie robic dla tej drugiej osoby- jak najwiecej, najpiekniej, najlepiej!
OdpowiedzUsuńdziękuję:)będę sie starać...staram się...czasem jednak to dziwnie nie wystarcza...cała jestem przepełniona strachem i wątpliwościami pomieszanymi z miłością i nadzieją...z jednej strony nie chcę patrzeć na przyszłość przez pryzmat przeszłości...z drugiej nie chcę zapomnieć o przeszłości żeby nie stworzyć złej przyszłości...tak zwyczajnie sie boję...
OdpowiedzUsuńMusi byc troche magii. Ja lubie Mloda Polske- wiec moje ( pierwsze) zareczyny byly ...no tak- w "Jamie Michalika" i to pod Zielonym Balonikiem. Romantyzm pomieszal sie z codziennoscia. Ale warto bylo, bo sa mile wrecz "mlodopolskie" wpomnienia. Drugie ( te szczesliwe i zmieniajace me zycie bardzo pozytywnie) byly zanurzone w codziennosci- jeszcze bez pierscionka, a juz z malutka istotka obok. Nie ma recepty na zycie. Wazne, aby bylo dobrze! I Tobie tego zycze.
OdpowiedzUsuńteee tylko prosze mi tu innych nie że chcesz kogos uszczęsliwic...sama masz być szczęsliwa :) patrz nawet piszesz po ludzku :Dciesze się ogromnie z waszych zaręczyn :) chyba bardzo na nie czekałaś :)
OdpowiedzUsuńFlo..czy to"patrz nawte piszesz po ludzku" to komplement? :)staram się jak mogę...special 4 U :)Julio..pod zielonym balonikiem?:)teraz niezmiennie kojarz mi sie z Krakowem...łaziłam ostatnio po rynku..zadzierałam głowę do nieba z nadzieją ze wypatrzę zielony balonik :)takie miłe...oczekiwanie..bez zawodu :)
OdpowiedzUsuńspecjalnie dla mnie/?? jejku jak fajnie :) no jasne że komplement...wiesz słowo pisane wprost lepiej zrozumieć... bez metafor..ulotności.... cos twardego- takie wiesz mocne tupnięcie w ton, który dzowni w głowie jak się czyta...i myślisz nad tym konkretem...to nie ulatuje.... a daje ci to takie coś pisanie?? powiedz....
OdpowiedzUsuńBo ja chociaz z Krakowa nie pochodze, to mieszkalam tam 5 lat i bardzo lubie to miasto. Tak wiec jak tylko moge- zawsze wracam do Krakowa, odkrywam Kazimierz na nowo, uliczki, knajpki, atmosfere. Odwiedzam szkole, umawiam sie z przyjaciolmi. Szkoda, ze mieszkam tak daleko i te spotkania sa raz na kilka lat. Ale- zawsze jak jestem w Polsce- Krakow jest na mojej liscie "najwazniejszych powrotow".Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńpisanie zawsze wiele mi dawało...łatwiej mi jednak w metaforach i ulotnosciach...pisanie przynosi ulgę.
OdpowiedzUsuńja już Ci kiedyś pisałam chyba..ale rok temu załapałam sie na Szalom na Szerokiej.to było jedno z najpiękniejszych przeżyc w moim życiu...tez uwielbiam Kraków:)
OdpowiedzUsuń