Anioł...

Poznałam Anioła..po tym jak ze mną płakał i po tym jak ze mną się śmiał...

jak wybudzał mnie z koszmarów...


Poznałam Anioła, niewierzącego w siebie, ale wierzącego w ludzi

kochającego...

Poznałam Anioła,nie po tym jak do mnie mówił,

ale po tym jak do mnie milczał...

Po ciszy, która nie krępowała...


Po ciszy, która wszystko rozumiała...

  




Komentarze

  1. dirt_devil@amorki.pl2 marca 2009 15:50

    Brak mi takiej ciszy........... pozdrawiamwww.dirt-devil.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam Aniołaskrzydło miał złamanelosnie obszedł się z nimłaskawieWidziałammiał piękne oczysmutny uśmiechserce zranionekochał ludzi tej ziemijak on doświadczonychtak szedł przez życiezbolałymiłosierny miłościąpokój niosącyNie wiedziałże w niebielśniące białe nowe skrzydładla niegoprzygotował Bógspotkałam Ciebie:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo wlasnie cisza mowi najwiecej. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.