Anioł...
Poznałam Anioła..po tym jak ze mną płakał i po tym jak ze mną się śmiał...
jak wybudzał mnie z koszmarów...
Poznałam Anioła, niewierzącego w siebie, ale wierzącego w ludzi
kochającego...
Poznałam Anioła,nie po tym jak do mnie mówił,
ale po tym jak do mnie milczał...
Po ciszy, która nie krępowała...
Po ciszy, która wszystko rozumiała...
Brak mi takiej ciszy........... pozdrawiamwww.dirt-devil.blog.onet.pl
OdpowiedzUsuńWidziałam Aniołaskrzydło miał złamanelosnie obszedł się z nimłaskawieWidziałammiał piękne oczysmutny uśmiechserce zranionekochał ludzi tej ziemijak on doświadczonychtak szedł przez życiezbolałymiłosierny miłościąpokój niosącyNie wiedziałże w niebielśniące białe nowe skrzydładla niegoprzygotował Bógspotkałam Ciebie:*
OdpowiedzUsuńBo wlasnie cisza mowi najwiecej. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń