..do mety...

wczoraj został przesłuchany ostatni świadek..jeśli dowiozą na czas akta-28go będzie zakończenie przewodu sądowego.potem wyrok.

czuję spokój...

czekam na koniec.

wygrałam...z przeszłością..z demonami...z wizją oprawcy jako "wszechmocnego"...

ja jestem silniejsza...

i to jest cudowne...

za niedlugo będe pojawiać sie częściej:)

  

Komentarze

  1. kawowajulia@poczta.onet.pl25 lipca 2010 10:30

    Ciesze sie, ze bedziesz czesciej tutaj. Trzymam kciuki, aby wszystko dobrze poszlo i aby wreszcie skonczyl sie ten koszmar przeszlosci. Bedzie dobrze, a wtedy zakwitnie Male Szczescie!

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluję,i zazdroszczę Ci (w dobrym tego słowa znaczeniu) odwagi, determinacji, wytrwałości i cierpliwości,ale niewątpliwie zostaniesz nagrodzona, bezcenną nagrodą: wolnością i spokojem ... i szansą na normalne życie.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.