odmiana...

ja się boję...
ty się boisz...
on, ona, ono się boi...

Strach delikatnie unosi się na wietrze...


Wyszłam zapalić...
Kropił deszcz.
Na mnie samej osiadały krople i rozmazywały mnie w nicość.
Nie wiedziały, że nicością jestem od dawna.

Przypływ niebycia...

   

Komentarze

  1. kawowajulia@poczta.onet.pl4 grudnia 2011 19:02

    Ta jesien jest jakas trudna ... Dla mnie takze.

    OdpowiedzUsuń
  2. aniajk@onet.pl4 grudnia 2011 23:21

    WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE, BO TY TEGO BARDZO CHCESZ!!!Nie poddawaj się Aga. Pozdrawiam Cię ciepło.niepokonana

    OdpowiedzUsuń
  3. musimy coś z tym zrobić...nie możemy obie w takim trudzie trwać:)mam wrażenie że ta jesień jest trudniejsza od przynajmniej kilku poprzednich....

    OdpowiedzUsuń
  4. coś ostatnio moje"bardzochcenie" straciło swą moc...bardzo chciałabym po prostu odpocząć...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.