odmiana...
ja się boję...
ty się boisz...
on, ona, ono się boi...
Strach delikatnie unosi się na wietrze...
Wyszłam zapalić...
Kropił deszcz.
Na mnie samej osiadały krople i rozmazywały mnie w nicość.
Nie wiedziały, że nicością jestem od dawna.
Przypływ niebycia...
ty się boisz...
on, ona, ono się boi...
Strach delikatnie unosi się na wietrze...
Wyszłam zapalić...
Kropił deszcz.
Na mnie samej osiadały krople i rozmazywały mnie w nicość.
Nie wiedziały, że nicością jestem od dawna.
Przypływ niebycia...
Ta jesien jest jakas trudna ... Dla mnie takze.
OdpowiedzUsuńWSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE, BO TY TEGO BARDZO CHCESZ!!!Nie poddawaj się Aga. Pozdrawiam Cię ciepło.niepokonana
OdpowiedzUsuńmusimy coś z tym zrobić...nie możemy obie w takim trudzie trwać:)mam wrażenie że ta jesień jest trudniejsza od przynajmniej kilku poprzednich....
OdpowiedzUsuńcoś ostatnio moje"bardzochcenie" straciło swą moc...bardzo chciałabym po prostu odpocząć...
OdpowiedzUsuń