I nijak nie ubierzesz w słowa tej zimy,
która nie przemija....
Nie pogodzisz lodu z zieloną polaną,
nie wyrzeźbisz płatkiem śniegu
promiennych zacieków na swojej brudnej szybie...
Wewnętrzne zamarzania ..
jak wieczna nieustająca nauka chodzenia
po wnętrzu nieskończoności...
Kiedy wartość średnicy Ciebie
równa się wartości tej jednej liczby,
której nie policzysz.
 
Trudno Ci stanąć ze sobą twarzą w twarz... 
Trzy przecinek czternaście i tak dalej...
 
Nie biegaj.
Nie ma sensu... 

Komentarze

  1. To taki rodzaj zimna, który nie przemija, niezależnie od pogody ... Niech świadomość, że nie jesteś sama, ogrzeje Twoją duszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Doswiadczam ZIMNA fizycznego I psychicznego. Nie wiem, ktore gorsze ?

    OdpowiedzUsuń
  3. zdecydowanie to psychiczne...na fizyczne coś sie da zaradzic..ciepła herbata..koc...
    na psychiczne już niewiele da się...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.