przychodzę z Nikąd...

jeszcze nie tam. już nie tu.
bezdomność jest bardziej stanem umysłu.
trudów jest ciągle zbyt wiele...

i choć staram się codziennie siebie zapytać"co dziś u mnie dobrego?" to wciąż kłopotem jest odpowiedzenie sobie na to -pytanie. mimo ze są dobre rzeczy...ze są promyki...
trudno mi je złapać na dłużej...

stałam się pustką i przestrzenią, ciszą i niekończącym się dźwiękiem...

człowieczeństwo jest mi przeszkodą...
niechcianą przybłędą,
której nie sposób się pozbyć...

545069_459468334063613_207042002_n

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czy...?

jesiennieję...

bang,bang.